ビズン

Przebudzenie Październikowym Popołudniem

zlepki, skrawki, nastrój chwili.
Wiersz wpisany do pamiętnika mojej ukrytej wielkiej miłości z czasów licealnych. Pierwszej napotkanej na mojej drodze życia osobniczce płci pięknej, dla której moje towarzystwo nie było złem koniecznym. Bóg jeden raczy wiedzieć, co ona robi teraz.



Dla E.S. (jesienią)

W szklanicy pełnej wina, na dnie
usnął zaklęty musztardy smak.
Łuk nieba wlecze się bezwładnie,
W wieczysty pokój zapadł się świat...

Sam -- z Orfejosa, brata śmierci,
ramion wyrwany -- nie pomnę, gdzie
horyzont zdarzeń z mej pamięci
w lej zapomnienia wylewa się.

Choć życie w wprzód gna nieprzytomnie,
meandrem wiedzie nas głupi los
Żyję -- gdy żyje pamięć o mnie.
Zostawię innym z siebie coś.

//1996 X 19

Frombork/Elbląg/Paryż/Wenecja 1992-96
(c)Bizun



--== WRÓĆ ==--