ビズン

Więzień

Wyjątkowo badziewne. Ale zamieszczam wszystko.
Zostaliście ostrzeżeni.

--== WRÓĆ ==--

Światło...

Jasne, białe światło...

ZA JASNE ŚWIATŁO!!!

Czuję jego ucisk na twarzy; widzę je nawet pod zamkniętymi powiekami. Ten blask już bardzo długo nie pozwala mi odpłynąć w słodką krainę boskiego Morfeusza.

Jest białe, ostre i wszechobecne.
Drąży mój umysł, jak diamentowe wiertło szklaną płytę -- powoli, lecz nieubłaganie i zabójczo skutecznie; tak silne, a zarazem tak wyrafinowane i precyzyjne...
Wywleka na powierzchnię wszystkie najgorsze wspomnienia.

Moja jaźń jest w strzępach. Nie mogę zapanować nad tym chaosem...
Nie mogę zrobić nic -- moje ciało jest wyczerpane i spoczywa bezwładnie, a moja dusza jest przykuta do niego ciężkimi łańcuchami fałszywej wiary, które będą ją trzymać aż do śmierci.

Potrzebuję snu, jednak wszelkie moje próby przywołania go niweczy TO przedziwne narzędzie tortur.

Czuję samotność!
W tym świetle, zbyt jasnym i zbyt zimnym na naturalne czuję się słaby i nagi.

Mój zwykły instynktowny lęk powoli przeradza się w prawdziwe przerażenie: CO BĘDZIE POTEM???

W desperacji przemknęła mi myśl -- UCIEC!

Zebrałem po raz ostatni wszystkie siły. Dojrzała we mnie decyzja.

Wstałem i

* * *

wyłączyłem lampę.

.

(c)1993
Iego Ferromagnetyczność



--== WRÓĆ ==--