ビズン

GELLOWEEN -- WRAŻENIA NA GORĄCO

Żałuję teraz, że wtedy dałem się nabrać.
O co chodzi? Otóż w mieście wojewódzkim Elbląg w latach 1991-97 działały dwie demogrupy amigowe: EXILE i ALMS-HOUZE. Oczywiście w stanie permanentnej wojny na słowa. Drugi element układanki: magazyny dyskowe wychodziły różne -- niektóre, jak Thing lub Bigoz, były zgrane na dyskietce jako bootowalna binarka, teksty były skompresowane, więc nie można było ingerować w ich zawartość. Inne, czasem o ogólnopolskim zasięgu, były naskrobane przy minimum wysiłku w AMOSie, a teksty przechowywały w oddzielnych plikach, bez żadnych zabezpieczeń. Można było podmienić jakiś artykół i rozprowadzać dalej 'zarażoną' wersję. Takie właśnie przerobione wydanie jednego z poczytniejszych zinów pokazał nam ktoś z ALMS-HOUZu. Zawierał on tekst w prostych żołnierskich słowach obrażający wszystkich członków EXILE. Ja wziąłem to całkiem na serio i wstawiłem w poniższy artykół parę kwiatków w odwecie. BIGOZ#5 dotarł aż na Podkarpacie. Potem, na QastParty w 1996, zamiast się z tego wycofać i przeprosić, jeszcze powtórzyłem. To nie polepszyło sprawy. Ominęły mnie jakieś przykre konsekwencje, ale plama na honorze zostaje.
Ku przestrodze pieniaczom forumowym i plotkarzom wszelkiej maści.
PRZEZNACZONE DLA WIDZÓW PEŁNOLETNICH!
UWAGA: DOSADNY, WULGARNY JĘZYK!

Zostaliście ostrzeżeni.
Więcej o samej imprezie tutaj.



--== WRÓĆ ==--

Piąta rano, stado zrywa się z barłogów -- i na dworzec. O pół do dziesiątej jesteśmy już na miejscu, na dworcu głównym w Bydgoszczy. Wyciągamy opisy, plany miasta, czy co kto tam ma i szukamy, gdzież to znajduje się to całe Kopernika 1?

Podchodzi do mnie jakiś skacowany śmierdzący menel z dyktafonem i się pyta:
--"Skądśta są i po jaki chuj na to party?" -- a ja mu na to najbezczelniej:
--"Po nic"
Potem mi życzliwi powiedzieli, że to był eXTenD. No i co? Nikt się nie kwapił pogadać.

Dotarli my na miejsce. Zdarli z nas po 120000 od sztuki1,dali druki (identyfikator i voterka) i wepchnęli na salę. Fiuty z ALMS-HAUZu, co podobno miały nam podwieźć sprzęt, to nie dojechali swoim samochodem i przyszli dopiero jak już nie było miejsca. Trzeba się było na chama wpychać. Szczęsciem upolowaliśmy stolik, na którym któś se zrobił szatnię i magazyn pustych toreb.

ALMS-HOUZE wyciągnął najpierw swoją A1200, potem monitor a potem jeszcze jamnika2. Podłączyły i zaczęły uruchamiać. Jak tylko włączyły jamnika, to siadło światło w całej sali; a najśmieszniejsze jest to, że nikt z organizatorów nie wiedział, gzie są bezpieczniki i robili prunt całe pół godziny.

W tym czasie udałem się na mały spacer, znaczy wylazłem se na mniasto, a jak wróciłem, to spotkałem DiM'a ze SCALARIS. Powiedział mi, że reszta REDakcji przybędzie nieco później, tak w okolicach competitions, ale jednak się rozmyślili po drodze, bo się ludzi z BIGOZa nie doczekałem.

Potem było pewne zamieszanie organizacyjne, przesunięto DeadLine'y o godzinę, a ja się trochę przespałem, bo mnie to jebało, skoro moja grupa nie przygotowała żadnej produkcji. Jak wstałem, to wyciągłem z sakwy puste dyski, BIGOZA i najświerzsze stuffy ze swappingu, i ruszyłem na żer. Tłok był jak na giełdzie w Żaczku przed Bożym Narodzeniem. Jak dałem BIGOZa jednemu, to się ludzie z całego blatu zlecieli i też chcieli. W drugą stronę zebrałem sześć dysków muzy, trochę grafy dla Dash'a, Protrackera 3.15 z usuniętymi błędami i masą wodotrysków dla siebie, poprawioną wersję emulatora (spec)trumny, trochę bzdetów i jeden adres.

Ponieważ mie lAZARÓS (kurwa jm, chuj niedomyty) mnie dokumentnie wkurwił, to nikomu nic nie dałem, tylko znowu uderzyłem w kimono każąc się obudzić na kompoty. Dobrze, że się sam obudziłem, bo zapomnieli i bym przegapił.
Z COMPOs najpierw poleciały moduły. W sumie drętwe i pogłem dać swoje wypociny do przemiału. Do konkursu wystawiono 70 z czego selekcję przeszło 14. I tak zeszło na odsłuchanie ponad 40min. Po muzyce -- godzina przerwy. W tym czasie na tele-beamie puścili film zrobiony na paty "Intel Outside". Jak doszło do momentu z "niespodzianką" to jakiś palant wyłączył. Tłum mało go nie zlinczował.

Potem szły po kolei (jak to w technikum kolejowym): GFX-, RAY-, i INTRO-COMPO. Poziom prac był dość wysoki. Hit sezonu -- liczony w czasie realnym (OneFrame) RayTracing3, oraz zbiory Mandelbrotta.

Następnie nastąpiły następujące następstwa:
siusianie, spanie, przepychanie się z łazarkiem, a o 24:00 upragnione DemoCompo.
Paradę paradoksów otwierało 'ROOTro II' -- kolejna teka głópich skojarzeń do słowa Root, jak na przykład poROOT, tROOTka, albo dROOT. Mr.Root jest na szczęście ponad to i się nie obraża. Z innych produkcji -- kilka niedorobionych gniotów cierpiących na słoniowaciznę: digitizowane filmy z ręcznym retuszem ("Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy") i kilka jednoefektowych demek, które okazały się zbyt ciężkie na IntroCompo.
Na samym końcu było demko z donglem i hasłem (nie dało się uruchomić inaczej, jak z ActionReplaya4), a więc niedokończone. Za to warto było: na początku u dołu ekranu narysowała się gruba biała kreska, by po chwili wygiąć się w górę tworząc znaną postać z węgierskiej kreskówki. Co bardziej pijani z publiczności spadali z krzeseł.

Jak się skończyło DEMO-COMPO, to trzeba było znaleźć coś do spania. Grupa EXILE weszła przebojem na scenę, by tam pozostać aż do przyszłego ranka, gdy o 06:00 rano cesarz NIM0 zarządził wymarsz. Postanowiliśmy opuścić impezę tak wcześnie, bo nas kurwa ten skurwysyn łAZAR wkórwil i nie chcieliśmy jechać z nim w jednym pociągu i robić sobie papy.

Za jakiś tydzień będę miał wyniki kompotów,

Wasz nieoceniony badacz sóbkóltór
Iego Ferromagnetyczność
(c)1994



1Starych złotych, oczywiście.
2Przypis dla małolatów: Jamnik == radiomagnetofon stereo dwukasetowy firmy National lub Sonix. Podstawowy sprzęt grający mojego pokolenia. Do niego oczywiście reklamówka kaset firm Takt lub Bravo.
2W zasadzie to tylko różne metody cieniowania (PixelShade) jak Gouard, gradientowa i czasem, rzadko, Phong -- gówno jeszcze wtedy wiedziałem.
4Action Replay == przystawka do Amigi. Podstawowa zabawka prawdziwego Hackera. W zwstawie: Assembler, disassembler, linker, monitor pamięci, ripper do ekranów w modułach ROM, przystawka elektroniczna do zamrażania systemu i demontażu wszystkich uruchomionych programów. Znacznie ułatwia pisanie programów, ale też usuwanie zabezpieczeń.



--== WRÓĆ ==--