ビズン

Chwast party IV.

Oto znak mojej działalności na DemoScenie: Popularny raport z uczestnictwa w CopyParty. Dla niewtajemniczonych -- CopyParty to spotkanie użytkowników komputerów. Ponieważ w dawnych czasach nie było ogólnodostępnego Internetu, mało kto miał modem, a nawet jeśli, to połączenia telefoniczne były horrendalnie kosztowne -- jedyną drogą na wymianę oprogramowania było osobiście pofatygować się do innego użytkownika i skopiować sobie od niego. Reliktem tego jest nazwa: CopyParty. W CopyParty chodzi jednak przede wszystkim o wymianę doświadczenia i zdobywanie kontaktów, a także o pokazanie swoich umiejętności na "kompotach" (od "competition"), czyli konkursach, w których głosuje publiczność. Do wygrania jest najczęściej tylko i wyłącznie sława w środowisku (czasem dosłodzona małym upominkiem od sponsora imprezy, jeżeli taki jest:). Parties odbywają się ciągle. Dwiema największymi imprezami tego typu są Assembly i BreakPoint. Ostatnie Quast-Party odbyło się w Ornecie w 2005 roku.

--== WRÓĆ! ==--

W dniach 4-6 sierpnia1 odbył się w Ornecie już czwarty zlot atarowców o dźwięcznej nazwie "QastParty". Ponieważ mam blisko, to pomyślałem, że warto by się pofatygować i zobaczyć, co się tam działo. Nauczony doświadczeniami z zeszłego roku nie przyjechałem już pierwszego dnia, ale dopiero na same kompoty.
Co się rzuciło w oczy, to bardzo mała liczba uczestników: zarejestrowanych było około stu siedemdziesięciu osób, trudno powiedzieć, ile weszło na chama, ale też myślę, że nie więcej niż około dwudziestu. Za to w porównaniu z parties amigowskimi było znacznie więcej dziewczyn.

Wracając do samych uczestników: przewaga należała do ośmiobitowych atari; użytkowników ST i flakonów można było zliczyć na palcach obu rąk (Mówię oczywiście o tych, którzy byli z własnym sprzętem. Była jedna (słownie: jedna) Amiga, która podczas trwania party przez moment była wyposażona w Blizzarda 030/50MHz i 16M Fastu, więc można był pokazać atarowcom, jak wygląda prawdziwe demo. Część z tych gostków początkowo patrzyła w monitorek grupy ETHERNAL z pogardą, która jednak szybko przerodziła się w zaskoczenie i podziw, a także krwawą zazdrość -- szczególnie po takich produkcjach jak PASSENGERS, C42, TEAR DOWN THE WALL i demko BetonDezign'u. Jeden gostek z klanu małego atari2 powiedział, żeby wyłączyć to, bo on potem nie będzie mógł spojrzeć na swojego grata...

Jak już mówiłem Amiga była tylko jedna, ale amigowców trochę więcej -- nawet tych dość znanych w scenie jak DAVE/FREZERS i BONIFACY/MYSTIC. Szkoda, że reprezentowali sobą nie scenę amigową, ale EUP (extended Uniwersytet Picia). Chociaż -- może to i dobrze. Ja sobie nie wyobrażam CP bez kochanych pijackich wrzasków i skandowanych okrzyków -- moim skromnym zdaniem należało im się przynajmniej oficjalne podziękowanie od organizera party za podtrzymywanie atmosfery pośród zblazowanego i otępiałego towarzystwa atarowców.

I tak zeszło przed- i popołudnie drugiego dnia party w Ornecie.
A o godzinie dwudziestej rozpoczęły się upragnione kompoty. Na początek katowano nasze biedne uszy muzyką z klanu 8-bit. Kawałki były takie sobie, poza kilkoma w stylu RAVE nie były warte uwagi. Potem potraktowano nas grafiką na osiem bitów. Tutaj zagłosowałem korzystając z generatora liczb losowych, bo dla mnie wszystkie obrazki wyglądały tak samo. Dalej szły intro i demo compo na 8bitów...
 I tu Wam powiem, drodzy czytelnicy,że połowa koderów na Amidze to lamerzy do kwadratu! Na małym atari odchodziły texturowane ściany, plazma, gorody3, motion blur, zbiory Julii i kilka tam innych, które do niedawna były uważane za bardzo efektowne i trudne nawet na Amidze. A jak na końcu demka kodowanego przez Konopa zobaczyłem torusa robionego phongiem, to szczerze zwątpiłem w umiejętności różnych wioskowych specjalistów w stylu NimNulla z EXILE.

Potem odbyły się kompoty na muzykę w formacie .MOD (trudno powiedzieć, że na ST, bo przynajmniej połowa była przedstawiona przez twórców amigowskich) oraz MultiChannel, czyli FastTracker. W sumie trochę badziewne i dziwię się, że moja wiecznie żywa tune pod tytułem "Yattaman!" została odrzucona przy preselekcji.

A teraz najśmieszniejsze: Kompoty na intra 16 i 32 bit oraz na dema 16 i 32 bity nie odbyły się z powodu niedostatecznej liczby prac dostarczonych na te konkursy!

Zanim zakończę,  małe podsumowanie:

     Xl/XE music kompo:
     23 prace

     Xl/XE GFX kompo:
     22 prace

     Xl/XE intro kompo:
     8 prac

     Xl/XE demo kompo:
     4 prace

     4ch. Module:
     16 prac

     MultiChannel Module:
     5 prac

     interek i demek na ST/Falcon nie było.

W sumie party było trochę miejscami drętwe. W ogóle dziwi sens organizowania takich zlotów, jeżeli z ponad czterystu zaproszonych przez organizatora osób przyjechało ledwie 170, a do tego jedna czwarta była z klanu Amigi a jedyną rozsądną aktywność reprezentowali sobą użytkownicy ośmiobitowców.

Tak więc jeśli ktoś chce zobaczyć party, które jest dobrze zorganizowane, ale strasznie nudne, to polecam mu QastParty V w przyszłym roku.

(c)1996
Iego Ferromagnetyczność


11996 roku, oczywiście.

2Jak się okazało już po party, był to sam Konop.

3Cieniowanie obiektów trójwymiarowych metodą Gouard'a, są jeszcze Gradientowa i Phong.



--== WRÓĆ ==--